Wpis Lanooz doprowadził do mojego szybszego powrotu do pisania piórem. Tak, powrotu – prawie pół podstawówki nim pisałem – najpierw jakimś Noname, później przyszedł czas na Parkera. Służył mi przez kilka lat, aż w końcu stalówka się w nim wyszczerbiła i zamiast pisać zaczął służyć za skalpel do papieru. Przerzuciłem się na długopisy. W ubiegłe wakacje w czasie kolejnych setek pomysłów mądrych i tych mniej przeleciał mi przed oczyma pomysł powrotu do pisania piórem wiecznym. No i powróciłem – korzystam z Parkera siostry, który szukał kurzu na półce, kolejny egzemplarz sprawdzonego modelu. Teoretycznie to najtańsze markowe pióro i znając życie za dwa lata będzie niezbyt zdatne do użytku to i tak pisze się nim cudnie. Lepiej niż jakimkolwiek długopisem przeze mnie używanym. I jeszcze to codzienne naciąganie tuszu… Już się prawie w ogóle nie brudzę
.
Category > Internet
Piszę piórem
Dropbox dla Ubuntu
Ostatnimi czasy Canonical (producent i główny sponsor Ubuntu) uruchomił usługę Ubuntu One polegającą na przechowywaniu i synchronizacji plików na dwu gigabajtowym koncie pomiędzy wieloma komputerami jednego użytkownika, a także dzieleniu się z nimi z innymi ludźmi. Od dosyć dawna istnieje bardzo podobna usługa, z której także korzystam – Dropbox. Już teraz pozwala na to samo, ma taką samą powierzchnię dyskową (którą można powiększyć o kolejny gigabajt zapraszając do skorzystania z usługi innych internautów) i również działa na Linuksie, a także na Macu i Windowsie.

Obecnie Ubuntu One jest w stanie zamkniętej wersji beta dostępnej na zaproszenie, które otrzymałem i przeprowadziłem test usługi.
Przygodę z Ubuntu One zaczynamy od ściągnięcia specjalnie przygotowanego pakietu do Ubuntu, który dodaje do Nautilusa (domyślna przeglądarka plików w środowisku graficznym Gnome) obsługę katalogu, do którego możemy skopiować pliki, które w automagiczny sposób znajdą się w czeluściach międzysieci. No fajnie, możemy sobie pliki backupować, znajomym wysyłać. Wróć! Możemy wysyłać znajomym, którzy także korzystają z Ubuntu One. “Wyniesienie” pliku na zewnątrz, np. za pomocą bezpośredniego linku niewymagającego bycia zarejestrowanym w usłudze, tak jak to jest w Dropboksie jest niemożliwe. Przynajmniej teraz, we wczesnej fazie projektu.
Zidentyfikuj się obrazkiem
Avatary czy jak kto woli awatary – małe obrazki, które mają uosabiać Ciebie, Twój nick, Twoje hobby i poglądy. Można w nim mieć piękną i pracochłonną grafikę lub własne zdjęcie. Nie każdy chce pokazywać swój wizerunek w sieci i nie każdy ma zdolności zaawansowanego grafika, więc szuka czegoś przyjemniejszego – generatorów. Są lepsze i gorsze, bardziej “z jajem” i bardziej poważne, które mają pokazać Twoje oblicze. Ja wybrałem 3 z nich – SP-Studio, FaceYourManga i polskie Mordami – minirecenzje + próbki twórczości w rozwinięciu wpisu.
RSS – pożeracz czasu
Kolejny z setek wpisów na blogach o tym jaki to RSS jest cudowny przekonał mnie do niego. Stało się to kilka miesięcy temu. Trzeba było wybrać czytnik, to i wziąłem pierwszy z brzegu, i nie powiem – był dobry, ale sprężony z IE, więc strony ładowały się długo. Musiałem zmienić czytnik. Padło na Google Reader – webowe narzędzie do RSS, które mogłem używać w Firefoksie. Pierwszym kanałem, który zasubskrybowałem był blog Rafała Cieślaka, później doszły kolejne dzieci polskiej blogosfery i serwisy związane z moimi zainteresowaniami. Liczba kanałów ciągle się zwiększała, czas czytania się wydłużał. Tu okazało się, że RSS wcale nie przynosi oszczędności czasu
.
Co się stało?
Jak widzicie mój blog jest teraz jakiś taki goły
. To nie jest żaden bug – dzisiaj obchodzimy CSS Naked Day, czyli CSS Goły dzień. Cała akcja polega na rozebraniu swojej strony poprzez wywalenie całego CSSu i pokazaniu czyściutkiej treści bez graficznych fajerwerków. Jak widać – można. Ideą jest promocja standardów sieciowych (których ja do końca nie przestrzegam
). Zachęcam innych do wzięcia udziału w tej akcji.
Nowy flaker
Wczoraj Flaker (polski serwis mikroblogingowy, pisałem o nim) obchodził swoje pierwsze urodziny. No i dostał prezent – o 20.00 doszło parę nowych funkcjonalności i ciekawszy design.
Najpierw to co rzuca się w oczy – odmieniony front-end (…)
Dawid, rocznik '94, w sieci znany szerzej jako glabek94. Interesuje się wszystkim co związane z informatyką. Użytkownik Ubuntu, miłośnik open-source, fan Google.
