Wpis Lanooz doprowadził do mojego szybszego powrotu do pisania piórem. Tak, powrotu – prawie pół podstawówki nim pisałem – najpierw jakimś Noname, później przyszedł czas na Parkera. Służył mi przez kilka lat, aż w końcu stalówka się w nim wyszczerbiła i zamiast pisać zaczął służyć za skalpel do papieru. Przerzuciłem się na długopisy. W ubiegłe wakacje w czasie kolejnych setek pomysłów mądrych i tych mniej przeleciał mi przed oczyma pomysł powrotu do pisania piórem wiecznym. No i powróciłem – korzystam z Parkera siostry, który szukał kurzu na półce, kolejny egzemplarz sprawdzonego modelu. Teoretycznie to najtańsze markowe pióro i znając życie za dwa lata będzie niezbyt zdatne do użytku to i tak pisze się nim cudnie. Lepiej niż jakimkolwiek długopisem przeze mnie używanym. I jeszcze to codzienne naciąganie tuszu… Już się prawie w ogóle nie brudzę
.
Dawid, rocznik '94, w sieci znany szerzej jako glabek94. Interesuje się wszystkim co związane z informatyką. Użytkownik Ubuntu, miłośnik open-source, fan Google.
